Masz czas dla wszystkich. Tylko nie dla siebie.
Praktyczny przewodnik dla mam, które nie potrzebują lepszego kalendarza — tylko przestać być jedyną osobą, która o wszystkim pamięta.
- Odciążasz głowę — audyt wszystkiego, co nosisz za rodzinę
- Gotowe zdania na rozmowę o podziale obowiązków
- Plan, który nie sypie się przy pierwszym katarze
- Realne godziny dla siebie w kalendarzu — nie postanowienie
- BLIK
- VISA
- Przelewy24
Sprawdź, czy któreś z tych zdań jest o Tobie.
- Znowu podniosłaś głos. A potem długo leżałaś w nocy i myślałaś, jaką jesteś matką.
- Kiedy słyszysz „przecież Ci pomagam", masz ochotę wyliczyć wszystko, co zrobiłaś od rana. Ale odpuszczasz, bo skończy się awanturą.
- Pamiętasz terminy całej rodziny. Ale nie pamiętasz, kiedy ostatnio coś Cię ucieszyło.
- Wieczorem odhaczasz, że wszyscy mają, co trzeba — i nie umiesz powiedzieć, co dziś było Twoje.
Jeśli choć dwa z nich brzmią znajomo — czytaj dalej. Nie chodzi o to, żebyś była bardziej cierpliwa. Chodzi o to, żeby zdjąć z Ciebie część tego, co dźwigasz.
Co mówią mamy, które już go mają.
„Zrobiłam ćwiczenie z wypisaniem wszystkiego, co mam w głowie. Wyszło mi prawie dwie strony. Dopiero wtedy zrozumiałam, dlaczego wieczorem jestem tak wykończona. Od tego zaczęłam część rzeczy oddawać mężowi."
„Najbardziej przydały mi się gotowe zdania do rozmowy z mężem. Tym razem powiedziałam dokładnie to, co było w poradniku. Pierwszy raz naprawdę się dogadaliśmy. Teraz część rzeczy robi już sam."
„Zaskoczyło mnie, że mam więcej spokoju, a niekoniecznie więcej czasu. I właśnie tego chyba najbardziej potrzebowałam."
Nie chodzi o organizację.
Próbowałaś już. Planner, aplikacja, wstawanie pół godziny wcześniej. I zwykle to nawet działa — dom chodzi sprawniej. Tylko Ty dalej nie masz nic swojego.
W Waszym domu każda godzina ma właściciela. Praca ma swoje ramy, szkoła ma dzwonek, trening dziecka ma stałą porę. Twój czas jest jedyny, który jest „wolny" — czyli ten, z którego wszyscy biorą, kiedy coś wyskoczy.
Zmienić musi się co innego: nie to, jak planujesz swój czas, tylko to, że przestaje być czasem do wzięcia.
To nie jest Twoja indywidualna porażka
Badanie 17 409 rodziców w 42 krajach (Roskam i Mikolajczak, 2021) pokazało, że Polska jest na drugim miejscu na świecie pod względem wypalenia rodzicielskiego. Najsilniejszy czynnik? To, jak bardzo kultura zostawia rodzica samego z odpowiedzialnością.
Nie wypalasz się dlatego, że źle sobie radzisz. Wypalasz się dlatego, że radzisz sobie sama.
Pięć kroków, w tej kolejności.
Każda część rozwiązuje jeden konkretny problem. Nie musisz czytać wszystkiego, żeby zacząć — ale kolejność ma znaczenie, bo każdy krok opiera się na poprzednim.
-
CZĘŚĆ I · ROZDZIAŁY 1–3
Zatrzymujesz się
Zaczynasz zauważać, czego naprawdę potrzebujesz, zamiast automatycznie reagować na potrzeby wszystkich wokół.
-
CZĘŚĆ II · ROZDZIAŁY 4–6
Odciążasz głowę
Wypisujesz wszystko, co nosisz w głowie za całą rodzinę. Potem decydujesz, co zostaje przy Tobie, co idzie dalej, a co może przestać istnieć.
-
CZĘŚĆ III · ROZDZIAŁY 7–9
Zaczynasz mówić o swoich potrzebach
Rozmowa z partnerem, rozmowa z dziećmi, prośba o pomoc bez wyrzutów sumienia. Z gotowymi zdaniami, bo najtrudniejsze zwykle jest pierwsze zdanie.
-
CZĘŚĆ IV · ROZDZIAŁY 10–12
Nie sypie Ci się przy pierwszym katarze
Chore dziecko, delegacja, ferie. Plan awaryjny spisany zawczasu i polskie realia: świadczenia, dni opieki, urlopy.
-
CZĘŚĆ V · ROZDZIAŁY 13–15
Budujesz coś swojego
Życie, w którym jesteś mamą i sobą jednocześnie — z realnymi godzinami w kalendarzu, nie z postanowieniem.
Co się zmieni i kiedy.
Żebyś wiedziała, czego się spodziewać — i czego nie spodziewać się za wcześnie.
Zobaczysz, co nosisz
Audyt głowy, sześć stron. Pierwszy raz masz na papierze wszystko, co dotąd trzymałaś w głowie naraz.
Jedna rzecz Twoja, wpisana
Jedna rzecz, która jest Twoja, wpisana w tydzień tak, żeby przetrwała zderzenie z chorym dzieckiem i nagłym terminem.
Pierwsza rozmowa
Gotowe zdania na rozmowę o podziale obowiązków — nie po to, żeby ją wygrać, tylko żeby ją w ogóle zacząć.
Przestaje wymagać pilnowania
Twoje przestaje być tym, co ustępuje jako pierwsze. Nie dlatego, że masz więcej godzin.
Co dokładnie dostajesz.
„Pracująca mama. Czas dla siebie."
15 rozdziałów w pięciu częściach — od „gdzie ja się podziałam" do realnych godzin w kalendarzu.
14 małych prób
Nie do czytania. Do zrobienia. Każde zajmuje kilkanaście minut i ma jeden konkretny cel.
7-dniowy plan startowy
Gotowy pierwszy tydzień: jedna rzecz dziennie, rozpisana dzień po dniu.
14 szablonów
Audyt głowy, niewidzialna lista, skrypty rozmowy, plan na chore dziecko, kalendarz trzech godzin.
15 notatek psychologa
Przy każdym rozdziale komentarz specjalistki: na co uważać, co jest normalną reakcją, kiedy pójść do kogoś na żywo.
15 narzędzi cyfrowych
Aplikacje i sprytne ustawienia, których Kasia używa sama. Bez tłumu bezużytecznych apek.
Tak to wygląda naprawdę.
Trzy prawdziwe fragmenty — żeby było wiadomo, co dostajesz, zanim zapłacisz.
„Patrzyłam w lustro i widziałam kobietę, którą znałam z paszportu — ale nie z życia. Miała moje włosy, moje piegi, moje kolczyki. Ale oczy — oczy miała czyjeś obce."
Audyt głowy — sześć stron A4. W tym tygodniu, dowolny wieczór, kiedy dzieci już śpią, wypisz wszystko, co trzymasz w głowie za całą rodzinę. W szablonie 2 masz gotowy arkusz do wydrukowania.
„Audyt głowy potrafi wzbudzać silne emocje — poczucie krzywdy, złość, żal, że nikt tego nie widział. Warto potraktować to ćwiczenie jak zdjęcie stanu obecnego. Nie jak listę oskarżenia."
Czego nie obiecuję.
Nie obiecuję Ci nowego życia w siedem dni. Ani tego, że nagle przestaniesz być zmęczona, że wszystkie problemy znikną albo że partner sam z siebie zacznie robić zakupy.
Obiecuję coś bardziej przydatnego: konkretne narzędzia, dzięki którym zaczniesz zauważać swoje potrzeby i robić dla nich miejsce. Krok po kroku, w życiu, które już masz.
To nie jest dla Ciebie, jeśli…
- szukasz terapii — to jest przewodnik, nie leczenie,
- liczysz, że ktoś naprawi partnera za Ciebie — rozmowę i tak przeprowadzisz Ty,
- chcesz to przeczytać i odłożyć — bez zrobionych ćwiczeń nic się nie ruszy,
- szukasz systemu produktywności, żeby zmieścić w dniu jeszcze więcej zadań.
Cały komplet. Od razu.
Bez wersji premium, bez pakietów do wyboru, bez niczego, co trzeba dokupić później. Jedno zamówienie — i wszystko masz na mailu w kilka sekund.
„Pracująca mama. Czas dla siebie."
- 15 rozdziałów w pięciu częściach
- 14 praktycznych ćwiczeń
- 7-dniowy plan startowy
- 14 szablonów do druku
- 15 notatek psychologa
- 15 narzędzi cyfrowych
- dostęp od razu po zakupie
14 dni gwarancji zwrotu
- BLIK
- VISA
- Przelewy24
Masz 14 dni na decyzję. Przeczytaj, zrób pierwsze ćwiczenie, sprawdź, czy ten sposób pracy Ci odpowiada. Jeśli nie — napisz do mnie, a zwrócę Ci pieniądze. Bez tłumaczenia się. Bez ankiety.
Pełne opinie.
„Kupiłam trochę z ciekawości, bo miałam już kilka poradników o organizacji i żaden na dłużej nie pomógł. Tutaj zrobiłam to ćwiczenie z wypisaniem wszystkiego, co mam w głowie. Wyszło mi prawie dwie strony. I dopiero wtedy zrozumiałam, dlaczego wieczorem jestem tak wykończona, mimo że przecież «nic wielkiego» się nie wydarzyło. Od tego zaczęłam część rzeczy oddawać mężowi. Niby prosta rzecz, a wcześniej nawet nie wiedziałam, że można tak do tego podejść."
„Najbardziej przydały mi się gotowe zdania do rozmowy z mężem. Zawsze kiedy próbowałam powiedzieć, że jestem przemęczona, kończyło się na «przecież też jestem zmęczony». Tym razem powiedziałam dokładnie to, co było w poradniku. Bez tłumaczenia się i bez wyliczania, kto robi więcej. Pierwszy raz naprawdę się dogadaliśmy. Teraz część rzeczy robi już sam, bez pytania mnie co i kiedy."
„Myślałam, że ten poradnik będzie kolejną listą rzeczy, które powinnam robić lepiej. A dostałam dokładnie odwrotnie. Najbardziej zostało ze mną to, że nie muszę wszystkiego ogarniać sama tylko dlatego, że jestem mamą. Zaczęłam od jednej rzeczy — przestałam sprawdzać wieczorem plecaki dzieci po kilka razy. I co ciekawe, nic się nie zawaliło."
„Przeczytałam go w kawałkach, głównie wieczorami, ale już po kilku dniach zauważyłam różnicę. Wcześniej rano miałam w głowie milion rzeczy: śniadanie, dzieci, praca, zakupy, lekarz, pranie… Teraz zapisuję wszystko w jednym miejscu zamiast pamiętać o tym cały czas. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że mam więcej spokoju, a niekoniecznie więcej czasu. I właśnie tego chyba najbardziej potrzebowałam."
„Nie spodziewałam się, że akurat rozdział o poczuciu winy tak mnie ruszy. Zawsze miałam wrażenie, że jeśli czegoś nie zrobię sama, to znaczy, że zawodzę jako mama albo pracownica. W zeszłym tygodniu pierwszy raz poprosiłam męża, żeby ogarnął dzieci rano, bo miałam ważne spotkanie. Bez poczucia winy. I chyba to jest dla mnie największa zmiana."
Kilka pytań, które wracają.
Nie mam czasu. Ile realnie muszę na to poświęcić?
Rozdziały są krótkie — jeden to kilkanaście minut czytania. Ćwiczenia robi się z długopisem, nie z laptopem, i żadne nie zajmuje więcej niż pół godziny. Jeśli któryś tydzień wypadnie, nic się nie dzieje. Książka na Ciebie zaczeka.
Muszę przeczytać całość, zanim zacznę?
Nie. Dlatego dostajesz osobny 7-dniowy plan startowy — otwierasz go pierwszego wieczoru i masz rozpisane, co zrobić każdego dnia. Książkę czytasz obok, we własnym tempie.
Czy to jest terapia albo zamiennik wizyty u psychologa?
Nie — i nie chcę, żeby tak było odbierane. Treść konsultowałam z psychologiem, a komentarze do każdego rozdziału są w książce, ale to nie zastępuje kontaktu ze specjalistą. Jeśli czujesz, że dzieje się w Tobie coś więcej niż zmęczenie — umów się do psychologa.
Czy partner też musi w to wejść, żeby coś się zmieniło?
Nie musi. Pierwsze dwie części robisz całkowicie sama i już one dają efekt. Część trzecia to rozmowy, ale prowadzisz je Ty, ze skryptem w ręku — materiał zakłada, że partner nie przeczytał ani jednej strony.
Czy to działa, jeśli mam noworodka albo dziecko w szkole?
Tak. Przewodnik powstał z myślą o mamach z dziećmi w różnym wieku — od noworodka po pierwsze klasy. Zmienia się to, ile masz okien w tygodniu, a nie sama metoda.
Czy treści są pod polskie realia — świadczenia, Kodeks pracy?
Tak. Cały rozdział poświęcony jest polskim realiom: świadczenia, dni opieki, urlopy, dofinansowania i prawo pracy.
Jak dostanę materiały?
Mailem, od razu po zaksięgowaniu płatności — zwykle w kilka sekund. Dostajesz cztery pliki PDF: przewodnik, plan startowy, szablony i narzędzia cyfrowe. Linki znajdziesz też od razu na stronie po zakupie.
Ten miesiąc i tak minie.
Pytanie brzmi tylko, czy skończy się tak samo jak poprzedni. Jeśli czytając to, coś w Tobie powiedziało „tak" — chodź. Zaczekam tam, w środku.
ZAMÓW TERAZ — 97 zł14 dni na zwrot, bez pytań.
— Kasia